AI Q&A z Natalią Kolbiarz

AI Halucynacja

Czy fotografia po AI nadal może być dokumentem rzeczywistości? A może staje się już przede wszystkim polem negocjacji między wyobraźnią, technologią i zaufaniem do autora? W ramach wystawy „Halucynacje obrazu” AI pyta Natalię Kolbiarz o siebie samą – o generowane obrazy, prawdę fotografii i granicę między narzędziem a współautorem.

Natalia Kolbiarz

Fotografka, artystka wizualna. W swojej praktyce bada relację władzy między człowiekiem a światem roślin oraz ich funkcjonowanie w systemach ekonomicznych. Interesuje ją natura obrazu –jego prawda i potencjał manipulacji. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, studentka Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu. Swoje prace prezentowała m.in. w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, CSW Łaźnia w Gdańsku oraz Instytucie Fotografii Fort w Warszawie.

@nataliakolbiarz

W momencie, gdy sztuczna inteligencja coraz mocniej ingeruje w obieg i produkcję obrazów, fotografia ponownie staje wobec pytań o własną tożsamość, przyszłość i rolę artysty wobec technologii. Wystawa „Halucynacje obrazu”, otwierająca się 14 maja w Kamienica Hilarego Majewskiego, przygląda się temu momentowi zmian. Jedną z uczestniczek wystawy jest Natalia Kolbiarz. Punktem wyjścia do rozmowy stały się jej prace prezentowane w ramach oraz pytania o to, jak dziś — w epoce generowanych obrazów i maszynowego widzenia — zmienia się samo medium fotografii.

Na jakim etapie procesu pojawia się AI: jako narzędzie koncepcyjne (research, moodboard), produkcyjne (generacja/edycja), czy postprodukcyjne (selekcja, montaż, tekst)?

Sztuczna inteligencja głównie pojawia się u mnie na etapie researchu jako pomoc w rozszerzaniu tematu i poszukiwaniu wątków, które mogłam pominąć. Zdarza mu się również pełnić rolę krytyka: zapromptowanego w taki sposób, by oceniać projekt w możliwie bezkompromisowy sposób i weryfikować moje decyzje z pozycji odbiorcy. Sporadycznie pojawia się również na etapie produkcyjnym (generacja).

Co w Twojej praktyce jest „autorstwem”, a co „delegacją” na model: decyzje formalne, wybór danych/obrazów wejściowych, dobór parametrów, selekcja wyników, montaż, kontekst wystawienniczy?

Autorskie są dla mnie przede wszystkim decyzje koncepcyjne i formalne – pomysł pracy, wybór materiałów, określenie kierunku wizualnego projektu, selekcja. W przypadku generowania obrazów obejmuje to także możliwie dokładne określenie oczekiwanego efektu, łącznie z podaniem ustawień „aparatu” czy parametrów sprzętu. Delegacją na model jest natomiast część pracy o charakterze wykonawczym: badanie wskazanych przeze mnie źródeł czy przetwarzanie obrazów w określony sposób.

Jaki jest status fotografii w Twoich pracach: dokument, indeks rzeczywistości, materiał wejściowy?

Myślę, że jest zawieszony między indeksem rzeczywistości a materiałem wejściowym. Zwykle jest ona jakąś formą reprezentacji rzeczywistości, choć nierzadko przeze mnie przetworzoną.

Co jest dla Ciebie „błędem” lub „halucynacją” AI – i czy traktujesz to jako problem wymagający kontroli, czy jako estetyczny i polityczny zasób?

Halucynacją AI jest dla mnie coś, co nie wydarzyłoby się na matrycy światłoczułej. Traktuję ją jako estetyczny zasób i specyfikę tego konkretnego medium.

Estetyka/etyka: Jak rozwiązujesz kwestie prawne i etyczne (licencje, zgody, wizerunek, prawo cytatu)? Czy uważasz, że są to działania, które nie wymagają uzasadnienia, podobnie jak w przypadku artystycznej apropriacji obrazu?

Praca z AI nie różni się znacząco od pracy bez niej – poziom ryzyka jest z góry określony i to ja podejmuję decyzję, czy go podejmuję. Kwestia uzasadnienia wydaje mi się bardzo indywidualna, jednak skłaniam się ku przekonaniu, że działania artystyczne nie zawsze wymagają precyzyjnych wyjaśnień.

Moment „Aha!”: Czy pamiętasz konkretny moment lub dzieło, które sprawiło, że stwierdziłeś, iż AI może być przydatne w Twojej praktyce artystycznej i doceniłeś jego potencjał?

Wydaje mi się, że takim momentem było odkrycie potencjału AI jako krytyka. W środowiskach w których funkcjonuję, brakuje mi krytyki, a sztuczna inteligencja mi ją zapewniła. Moje zainteresowanie AI naturalnie rozszerzyło się po tym doświadczeniu – także w stronę obrazów generatywnych.

Transparentność procesu: W jaki sposób widz ma rozpoznawać użycie AI w Twoich pracach? Czy ujawniasz proces, pokazując iteracje i prompty, czy wolisz, by warsztat pozostał ukryty? Czy uważasz, że odbiorca powinien wiedzieć o udziale AI, czy traktujesz to narzędzie jak funkcję w Photoshopie lub automatyczną ekspozycję w aparacie?

Nie uważam za konieczne wyraźnego oznaczenia użycia AI w projekcie, choć oczekuję od artysty jasnej deklaracji w przypadku bezpośredniego pytania oraz sama do takiej transparentności się zobowiązuje. Ujawnianie procesu wydaje mi się zbędne. Klasyczny podpis pod pracą ze wskazaną techniką wykonania stanowi moim zdaniem wystarczającą informację.

Jaka jest Twoja definicja „prawdy” w obrazie po AI: czy interesuje Cię prawda faktograficzna, emocjonalna, społeczna, pamięciowa, czy prawda medium (prawda o produkcji i dystrybucji obrazu)?

Najbliżej mi do prawdy emocjonalnej, społecznej i pamięciowej. Interesuje mnie, czym właściwie jest prawda obrazu i kiedy jest nam potrzebna. Czy obraz był kiedykolwiek naprawdę wiarygodny? Mam poczucie, że już przed AI to zaufanie było naruszone, a AI jedynie wydobyło i uwypukliło jego brak.

Co Twoim zdaniem AI zmienia w polu fotografii jako instytucji: konkursy, kolekcje, edycje, rynek, edukację – i jakie nowe kryteria jakości lub odpowiedzialności proponujesz?

AI przesuwa fotografię od zapisu rzeczywistości w stronę konstruowania, pisania obrazów. W momencie gdy autora ogranicza już właściwie tylko wyobraźnia, jeszcze ważniejsza staje się jego odpowiedzialność za to, co i jak pokazuje, oraz w jaki sposób o tym mówi. Jednocześnie największym zagrożeniem sztucznej inteligencji wydaje się być powielanie istniejących już uprzedzeń, co tworzy zapotrzebowanie na dobre moderowanie i kuratorowanie obrazów generatywnych. Ponadto, myślę, że warto chronić „prawdziwą” fotografię w kontekście tworzenia wiarygodnych archiwów naszych czasów. W przypadku konkursów – oczekuję transparentności regulaminów, jasno określających użycie AI.

Granica „znośności”: czy istnieje praca stworzona przy pomocy AI, która mimo sceptycyzmu wniosła Twoim zdaniem nową jakość estetyczną lub zaskoczyła poziomem realizmu?

Jakimś rodzajem nowości wydają mi się projekty „dokumentalne” oparte raczej na zaufaniu do autora niż na wiarygodności samego obrazu, takie jak „90 Miles” Michaela Christophera Browna. Projekt wygląda jak dokument, a renoma i biografia autora dodatkowo go uwiarygadniają. To zawieszenie między wiarą a wiedzą jest dla mnie nowym doświadczeniem odbiorczym.

Nieświadomość: Wiele narzędzi, jak np. wypełnianie generatywne w Photoshopie, wykorzystujemy niemal automatycznie. Czy traktujesz te rozwiązania jako naturalną ewolucję pędzla, czy jako moment utraty kontroli nad autorstwem?

Dopóki działania te nie zmieniają tematu zdjęcia i byłyby możliwe do wykonania innymi narzędziami, a AI jedynie usprawnia ten proces, widzę w tym naturalną ewolucję narzędzi.

Istota innowacji: czy AI faktycznie wnosi coś, czego nie dawał Photoshop lub grafika 3D, czy to tylko szybsza droga do tego samego celu?

Myślę, że AI pozwala łatwiej materializować wyobraźnię. Wymaga kompetencji językowych, podczas gdy inne programy wymagają przede wszystkim kompetencji technicznych. To chyba najważniejsze przesunięcie. Generowanie obrazów daje wiele rozwiązań w krótkim tempie, co zmienia tryb pracy i ma wpływ na finalny efekt.


Pytania do Artystki sformułowała AI.

Zobacz również

Instagram

Skontaktuj się z nami!

    WybierzEdukacjaWizytaInny


    WybierzEdukacjaWizytaInny

    Newsletter

    Dowiedz się o nadchodzących wydarzeniach
    i wystawach. Subskrybuj naszego newslettera
    i bądź na bieżąco.