Kroniki i mikrofony. Nasłuchiwanie getta
Bartosz Nowicki
Wilgotna, przywiędła jesień 2021. Zabrałem rekorder, wsiadłem na rower i ruszyłem nagrywać. Bez planu i bez oczekiwań. Wybrałem Bałuty, bo mało o nich wiedziałem. Najwięcej chyba o tym, żeby mieć oczy dookoła głowy.
