Otwarta na 18 ścian – Miniatura na kamienicę i fortepian

Ada Słowikowska

Ściany  —  pudło rezonansowe, elementy architektoniczne  —  membrany, struny, wentyle. O pierwszym występie Kamienicy w roli instrumentu, na którym zagrał eksperymentalny kwintet. Tylko kto tu kogo potraktował performatywnie?

teaser

Kompozycja i wykonanie:

Aleksandra Chciuk

Absolwentka Łódzkiej Szkoły Filmowej, artystka wizualna i dźwiękowa, kompozytorka. Zajmuje się sztuką wideo, fotografią i malarstwem. W swojej praktyce artystycznej podejmuje tematy zjawisk dźwiękowych, bada ich wpływ na stan umysłu oraz reakcje ludzkiego ciała, analizuje też psychologiczne i muzyczne związki człowieka z naturą. Realizuje audioperfomanse, w których często eksperymentuje z technikami preparacji instrumentów, oraz instalacje i interaktywne obiekty dźwiękowe typu site specific.

Kuba Krzewiński

Absolwent Szkoły Muzycznej im. H. Wieniawskiego w Łodzi w klasie skrzypiec prof. Iwony Wojciechowskiej. Studiował kompozycję m.in. u prof. Krzysztofa Knittla i następnie u prof. Zygmunta Krauzego na Akademii Muzycznej w Łodzi, w Hochschüle für Musik w Dreźnie w klasie prof. Marka Andre oraz prof. Manosa Tzangarisa, a także w Królewskim Konserwatorium w Hadze w klasie prof. Yannisa Kyriakidesa, a także na licznych kursach mistrzowskich. W 2018 został uznany przez culture.pl za jednego z 10 najbardziej obiecujących młodych kompozytorów młodego pokolenia w Polsce. Jego twórczość oscyluje wokół zagadnienia dotyku: jako genezy dźwięku oraz sposobu jego percepcji, jako osi relacji performer-instrument oraz jako medium komunikacji społecznej.

Anna Sowa

Kompozytorka, absolwentka Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi, uzyskując dyplom z wyróżnieniem w specjalności rytmika, kształcąc się pod kierunkiem m.in prof. Szábolcsa Esztényi’ego i prof. Elżbiety Aleksandrowicz (2011), a następnie w klasie kompozycji prof. Zygmunta Krauze (2016). Utwory Anny Sowy są regularnie wykonywane w Polsce, Szwajcarii, Niemczech, Włoszech, oraz ośrodkach uniwersyteckich w Niemczech i Szwajcarii.

Maja Caban

Tancerka, wokalistka, performerka, praktykuje i uczy Ashtanga Jogi. Członkini Stowarzyszenia Teatralnego CHOREA, gdzie produkuje spektakle i koncerty oraz koordynuje projekty edukacyjne i społeczne.

Julia Partyka

Wiolonczelistka, wokalistka, improwizatorka i artystka ruchowa. Absolwentka kierunku Muzykoterapia na Akademii Muzycznej w Łodzi, obecnie studentka Somatyki w Tańcu i Terapii. Współtworzy zespół PATMA, wcześniej związana z grupą Prześwit, z którą nagrała album Echoes Arch.

Kuratorka, identyfikacja graficzna:

Ada Aleksandra Słowikowska

Wydarzenie towarzyszące Musica Privata XIII: Clashes of Histories We współpracy z Fundacją Obszar Wspólny.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — Państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Zamówienia kompozytorskie”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Patronat medialny wydarzenia:

Radio Łódź
Miej Miejsce
Kalejdoskop Łódzki
Dziennik Łódzki

Specjalne podziękowania dla pani Krystyny Niepsuj

Zaczęło się niewinnie: od fanaberii wypowiedzianej pół żartem, pół serio. Miniatura na kamienicę i fortepian, zróbmy z budynku instrument. Kompozytorem będzie Zygmunt Krauze (mierzymy wysoko). Pomysł dojrzewał kilka lat. W międzyczasie w Kamienicy pojawiły się muzyczne realizacje: „Hommage à Krauze”, warsztaty „Ściana dźwięku”, „Gra Miejsca” z wątkiem dotyczącym zmysłu słuchu i wiele innych, już nie muzycznych a interdyscyplinarnych projektów.

W końcu nadszedł czas na „Otwartą”. Wybór osób kompozytorskich był podyktowany nie tylko faktem, że to artyści i artystki łódzkie, niezwykle zdolne, ale też tym, że wszyscy troje pobierali naukę właśnie u Krauzego. Ta klamra na nowo otwierała możliwość dokonania się kompozycji.

Kamienica Hilarego Majewskiego jest jak żywy organizm, w którym wibruje jak w jednej z 19 łódzkich rzek. Chociaż wnętrza parteru i piano nobile nie są wyposażone  –  nie ma tu historycznych mebli, biblioteczki czy biurka architekta, wypełnia je na co dzień dźwięk. Obserwacje warsztatowiczów, soundscape’y artystów, westchnienia zwiedzających oraz głosy ekspertów scalają się tu w osobliwą polifonię. Wykusz daje zupełnie inne wrażenia akustyczne niż pomieszczenie, do którego przylega  –  Salon Muzyczny. Eksploracja przestrzeni jest tutaj wielozmysłowa, a zagadnień fizyki doświadcza się na własnej skórze.

16 listopada 2025 roku w Kamienicy Hilarego Majewskiego w Łodzi, jeden po drugim nastąpiły pokazy „Otwartej na 18 ścian”  –  kompozycji na kamienicę, skrzypce, fortepian, wiolonczelę, elektronikę i tancerkę. To nie tylko premiera utworu trojga łódzkich kompozytorów: Aleksandry Chciuk, Kuby Krzewińskiego i Anny Sowy. To też pierwsze publiczne wystąpienie Kamienicy w roli instrumentu . Ściany  –  pudło rezonansowe, elementy architektoniczne  –  membrany, struny, wentyle. Uruchamiane, szarpane,  poruszane przez eksperymentalny kwintet, w skład którego wchodziły zarówno wymienione. osoby kompozytorskie, jak tancerka Maja Caban i wiolonczelistka Julia Partyka.

Ja wcieliłam się w „Przewodniczkę”. Witałam publiczność i kierowałam w odpowiednim momencie do kolejnych pomieszczeń, towarzysząc jej w czasie trwania całego performansu. Od tego momentu minął już jakiś czas, a ja mam w głowie coraz więcej pytań. Dlaczego „na 18”? Jak liczyć ściany? Kto kogo potraktował performatywnie? I gdzie leży granica między wykonawcą a kompozytorem?

Otwarta na 18 ścian - Miniatura na fortepian i kamienicę (fot. Weronika Biełuszka)

Fot. Weronika Biełuszka

Otwarta na 18

Kompozycja w płynny sposób traktowała poszczególne „sceny”, uruchamiając je lub pozostawiając aktywnymi w momentach, w których nie mogliśmy być tego świadkami. Dołączało się wobec tego do sytuacji już dziejącej się albo pozostawiało się akcję rozgrywającą się dalej, już bez nas. Szalone robaki na baterie, różnej maści grzechotki i przeszkadzajki uruchomione w pierwszej scenie przez Chciuk, wibrowały na strunach fortepianu na długo jeszcze po tym, jak publiczność opuściła pomieszczenie.

Utwór rozgrywał się w siedmiu pomieszczeniach i na klatce schodowej łączącej parter z pierwszym piętrem budynku. Pokoje piano nobile są rozłożone w sposób umożliwiający zapętlenie, co twórcy wykorzystali w przebiegu kompozycji. Podążająca za „Przewodniczką” publiczność miała do dyspozycji zwykle więcej niż jedną perspektywę. Na przykład, na poruszającą się do wytwarzanych przez samą siebie odgłosów Maję Caban spoglądano zarówno z małego salonu z wykuszem, jak i z salonu muzycznego. Nagłośnione tarcia płytek przytwierdzonych do ciała tancerki przy każdym jej ruchu nawarstwiały się w zgrzytliwym klekocie.

Otwarta na 18 ścian - Miniatura na fortepian i kamienicę (fot. Weronika Biełuszka)

Fot. Weronika Biełuszka

Kompozycja/Ekspozycja

Sam początek utworu dał do zrozumienia, że Kamienica jest żywą materią, że też gra. Tłum skupiony w niewielkim Gabinecie wczytywał się w ledwo słyszalne acz przenikliwe wibracje skrzypiec. Spojrzenia skierowane w stronę ukrytego w ścianie lufciku. Czy to stamtąd wydobywa się dźwięk? 

Jeszcze się nie zdążyło przyzwyczaić do myśli, że po drugiej stronie łka jakaś dusza, kiedy tuż obok drzwi ożywają, drżą, tłuką, pękają w szwach. Drapanie i szelesty spotęgowały uczucie niepokoju, a wyobraźnia podpowiadała obraz Cerbera usiłującego wydostać się z zamknięcia. A potem kilka równomiernych puknięć i Cerber odpuścił. Otwarte drzwi ukazały Olę Chciuk przy fortepianie i dwie osoby pochylone nad wiolonczelą. To Maja Caban i Julia Partyka, ze skupieniem dmuchające w struny, w rytmie powtarzanym później jeszcze kilkakrotnie – leitmotif utworu. Ten rytm tak wbił się w umysły publiczności, że jeden ze słuchaczy nawet nim później pokasływał.

Następna scena miała miejsce na klatce schodowej kamienicy, która znów zagrała pierwsze skrzypce. I to dosłownie, bo poręcze zostały użyte przez muzyków jako struny. Tajemnicze ręce prowadziły niezliczoną ilość smyczków po tralkach i stopniach schodów. Jednocześnie na ekranie wyświetlone były kadry z kobiecym ciałem w geście ze smyczkiem lub bez, grającym na elementach architektury. Ta zdublowana rzeczywistość spotęgowana została jeszcze grą cieni, wynikającą ze sposobu oświetlenia sytuacji w taki sposób, że cały sufit dawał wrażenie bycia w ruchu.

Kolejne pomieszczenia zaskakiwały publiczność nowymi doznaniami. W obydwu wykuszach prezentowały się obiekty – instalacje audiowizualne autorstwa Kuby Krzewińskiego i Aleksandry Chciuk. Ich cechą wspólną była hipnotyzująca minimalistyczna forma nawiązująca do unizmu, którego prekursorem w muzyce jest Zygmunt Krauze.

Od momentu oswojenia się z obiektami, uczestnicy dostawali raz po raz coraz intensywniejsze sygnały, że oto dzieje się coś niesłychanego. Najpierw indywidualnie: Caban w zapiekłym tańcu z płytkami na ciele, Krzewiński w szorstkiej interakcji dłońmi ze ścianą, a Partyka w podobnym geście uderzająca we własną wiolonczelę, każde w osobnym pomieszczeniu. Zaraz potem jakaś niewidzialna siła przyciągnęła ich do siebie, a pomiędzy nimi wiolonczela i skrzypce stoczyły walkę w klimacie corridy, w której czerwoną płachtą jest oddech. Po kulminacyjnym tutti przyszedł czas na chill. W sali jadalnianej skupiliśmy się wszyscy wokół ściany dźwięku, z której wydobywał się kojący ambient. W ten sposób rozegrał się ów intymny, hauntologiczny koncert.

Otwarta na 18 ścian - Miniatura na fortepian i kamienicę (fot. Weronika Biełuszka)

Fot. Weronika Biełuszka

Kto kogo potraktował performatywnie?

Krzewiński trylujący zza sekretnych drzwiczek, Sowa w ukryciu sterująca elektroniką jak tajemnicza dyrygentka. Chciuk wykonująca „szmerowy” dźwięk na ramie fortepianu pocieranej kawałkami drewna wypalanymi metodą Lichtenberga. Gra smyczkami na różnych powierzchniach kamienicy. A czasem bez smyczka, nadgarstek w sugestywnym geście. Ruch, który co jakiś czas zastyga, w pewien sposób wchodzi w kontakt z kamienicą jako instrumentem albo z instrumentem jako obiektem, starając się go wizualnie „rozszerzyć”. 

Hybrydowy, instalacyjny charakter „Otwartej” pozwolił na złamanie konwenansu tradycyjnego koncertu w pięknym wnętrzu i wykorzystanie przestrzeni do gry ról. Bogate zdobnictwo neorenesansowej kamienicy przełożone zostało na ornamentykę kompozycji. Tryle, mordenty, obiegniki, powtarzane w minimalistycznym sznycie, przetwarzane na różne sposoby, stanowiły podstawowy element formotwórczy. Część partii była improwizowana, co osoby dociekliwe sprowokowało do pozostania na drugim pokazie.

Siłą tego spektaklu było to, że zawsze się coś traciło. Ta strata wręcz uwalniała; oglądający/a musiał/a się prędzej czy później pogodzić z tym, że nie wszystko zobaczy/usłyszy. Tworzyła się tym samym pewna więź pomiędzy uczestnikami. Ufało się, że któraś z osób uzupełni luki i dopełni obraz całości.

 

W tym roku planujemy kontynuację działań na styku muzyki i architektury.

C.D.N.

Otwarta na 18 ścian - Miniatura na fortepian i kamienicę (fot. Ada Słowikowska)

Fot. Ada Słowikowska

Otwarta na 18 ścian - Miniatura na fortepian i kamienicę (fot. Ada Słowikowska)

Fot. Ada Słowikowska

 


Ada Słowikowska – urodzona w Łodzi, działa na rzecz swojego miasta wielopłaszczyznowo. Łączy dziedziny, przeplata języki, eksploruje zmysły. Edukatorka i animatorka kultury w Kamienicy Hilarego Majewskiego, w której współtworzy przestrzeń Hilarium i rozbudowuje program o autorskie artakcje. Z wykształcenia rytmiczka (Akademia Muzyczna im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi) i romanistka (Uniwersytet Łódzki). Wiceprezeska Fundacji ARTernatywa. Organizuje, koordynuje i prowadzi wydarzenia, takie jak Marmolada session, #SloMo – warsztaty ze zwalniania tempa czy Cultured t@lks.

Zobacz również

Instagram

Skontaktuj się z nami!

    WybierzEdukacjaWizytaInny


    WybierzEdukacjaWizytaInny

    Newsletter

    Dowiedz się o nadchodzących wydarzeniach
    i wystawach. Subskrybuj naszego newslettera
    i bądź na bieżąco.