Do 3 maja w Kamienicy Hilarego Majewskiego można obejrzeć, doświadczyć i wziąć udział w wystawie Laboratorium Architektury. To zaproszona z Muzeum Architektury we Wrocławiu, nagrodzona w konkursie Golden Cube Awards wystawa-eksperyment, której treścią jest rozkładanie architektury na części pierwsze, doświadczanie i wnioskowanie. Odchodzi się przy niej od myślenia, że architektura jest rzeczą trudną, zrozumiałą dla specjalistów lub „dorosłych”. Upraszczając dane zagadnienie i dając pole do własnych doświadczeń, czyni architekturę czytelną i przystępną dla dzieci, bo to do nich kierowany jest ten eksperyment.
By przybliżyć ideę wystawy, przedstawię ją z trzech perspektyw, jako notatkę z badania jej przestrzeni oddziaływania. Pierwszą z nich będzie perspektywa kuratorek, która opowiada o historii i założeniach wystawy; następnie skupię się na perspektywie edukacyjnej i połączeniu między Laboratorium Architektury a kamienicznym Hilarium; na koniec opowiem o perspektywie ruchowej, czyli o tym, dlaczego na wystawie dobrze uprawia się jogę.

Laboratorium Architektury, Kamienica Hilarego Majewskiego. Fot. Daniel Kiermut
Kuratorki – Była sobie architektura
Muzeum Architektury jest jedyną instytucją kulturalną w Polsce, która całkowicie skupia się na architekturze w kontekście historycznym i współczesnym. Prowadzi rozbudowany program edukacji architektonicznej, raczej dla dorosłych. Początkowo skupiał się on na klasycznej formie przekazywania wiedzy – prowadzono wykłady o stylach architektury, o detalu, o historii. Ta forma i treść przekazu trafiają w praktyce do niewielkiej grupy odbiorców i odbiorczyń, ponieważ kojarzą się z czymś „trudnym”, „akademickim”. Brakowało czegoś bardziej uniwersalnego. Agnieszka Gola i Patrycja Mazurek, edukatorki w Muzeum i kuratorki wystawy, podjęły się pomysłu, by przekaz o architekturze maksymalnie uprościć, rozłożyć na czynniki pierwsze, tak żeby nawet dzieci były w stanie go zrozumieć. Stąd powstała koncepcja warsztatów dla dzieci o nazwie Laboratorium Architektury.
Opowiadając o pomyśle na warsztat i wstępnym etapie tworzenia jego programu, Agnieszka Gola wspomina szkolenie działów edukacji w Muzeum Sztuki w Łodzi, któremu przyświecała idea: „Nie liczy się efekt, a zmiana w myśleniu”. Jaką zatem zmianę w myśleniu ma prowokować Laboratorium Architektury? Ma uczynić architekturę zrozumiałą, dostępną dla każdego – i dorosłych, i dzieci. Kuratorki powołują się tu na myśl duńskiego architekta Steena Eilera Rasmussena, która ujmuje sedno przekazu warsztatu, a później wystawy: „Architekturę tworzą zwykli ludzie dla zwykłych ludzi, a zatem powinna być zrozumiała dla wszystkich”.

Laboratorium Architektury, Kamienica Hilarego Majewskiego. Fot. Daniel Kiermut
Używając tego cytatu jako punktu wyjścia, architekturę i jej oddziaływanie należy przekazać w sposób możliwie jak najbardziej prosty, aby dany jej aspekt był w pełni czytelny dla dzieci w różnym wieku. Na czym polega konstrukcja szkieletowa? Jak działa skala? Do czego można wykorzystać dane materiały budowlane? Jak działa światło w architekturze? Jak uczynić ją dostępną? Na te pytania uczestnicy warsztatu odpowiadali sobie przez działanie i doświadczanie.
O czym zatem jest wystawa? Kuratorki odpowiadają: o doświadczaniu architektury. Laboratorium… podzielone jest na kilka bloków tematycznych, które można zbadać za pomocą multisensorycznych instalacji i interaktywnych stanowisk zaprojektowanych dla wystawy przez Places Foundation. Od razu założono, że instalacje zbudowane zostaną przede wszystkim z materiałów naturalnych. Całość została zaprojektowana zgodnie z zasadami projektowania uniwersalnego.
Tak powstał plac zabaw – laboratorium dla dzieci i dorosłych – dający miejsce na naukę poprzez doświadczanie, budowanie, eksperymentowanie i zabawę. Badamy tam architekturę poprzez zmysły: przy wzroku dowiadujemy się, że nas myli, poprzez węch szukamy skojarzeń, dotyk pomaga przy doborze tekstur, a słuch pozwala zrozumieć, jaki mamy wpływ na akustykę i dlaczego jest to ważne. Dalej uczestnicy i uczestniczki mogą odkryć techniki budownictwa, znaczenie barw i światła w architekturze, poznają aspekty inkluzywności i znaczenie zieleni w mieście. Próbują też szukać rozwiązań dla przestrzeni wspólnych.

Laboratorium Architektury, Kamienica Hilarego Majewskiego. Fot. Agnieszka Cytacka
We Wrocławiu wystawa zaaranżowana została w przestrzeni dawnego kościoła gotyckiego – siedzibie Muzeum Architektury. Powstał więc silny kontrast między prostą, ciepłą architekturą wystawy a wysokim sklepieniem i murowanymi kolumnami. Wszystkie segmenty zostały pokazane w jednej, otwartej przestrzeni. W Kamienicy Hilarego Majewskiego wystawa nabrała zupełnie innego charakteru ze względu na uwarunkowania przestrzenne. Stała się bardziej kameralna, domowa. Bloki tematyczne zostały podzielone na osobne pomieszczenia, co pozwala skupić się na danym zagadnieniu, bo kolejny pokój to niewidoczna jeszcze zagadka.
Zanim Laboratorium Architektury stało się wystawą, powstała książka – zestaw ćwiczeń, eksperymentów, zadań i rozważań – autorstwa Patrycji Mazurek i Agnieszki Goli, zilustrowana przez Pawła Mildnera. Publikacja przedłuża zabawę z architekturą i poszerza badania młodego architekta lub architektki. Można ją kupić na stronie internetowej Muzeum Architektury lub pobrać bezpłatnie jej wersję elektroniczną.

Laboratorium Architektury, Kamienica Hilarego Majewskiego. Fot. Daniel Kiermut
Hilarium – ARCHIeksperyment
Z punktu widzenia kamienicznego działu edukacji wystawa jest kolejną odsłoną Hilarium, czyli warsztatowych i edukacyjnych działań w instytucji. Jego głównym obszarem badań jest edukacja architektoniczna, praca z przestrzenią i poznawanie jej na podstawie prostych doświadczeń. Widać przy tym, jak bardzo Laboratorium i Hilarium się zazębiają – są swoim uzupełnieniem.
Hilarium, podobnie jak Laboratorium Architektury, powstało w ramach eksperymentu i wciąż nim jest. Na początku działalności Kamienicy Hilarego Majewskiego dział edukacji postanowił stworzyć wystawę, która będzie poszukiwaniem komfortu w przestrzeni i próbą odpowiedzi na pytanie: „Czego potrzebuję w instytucji kultury, abym mógł/mogła się rozwijać?”. Wystawa powstała warsztatowo – do jej stworzenia edukatorki zaprosiły publiczność, która składała się z osób w różnym wieku, laików i specjalistów oraz osób o różnym uwarunkowaniu ruchowym i poznawczym. Stworzył się zatem ciekawy miks różnych punktów widzenia i potrzeb.
Wspólne działania, rozmowy i warsztaty stworzyły ostateczny obraz wystawy, choć nie liczył się tu efekt, a proces. Przed uczestnikami i uczestniczkami postawiono pytanie: „Co jest waszym komfortem?”. Odpowiedzią stały się makiety, które pokazały, jak różne mogą być potrzeby. Udało się jednak znaleźć pewne punkty wspólne, które pozwoliły na wymyślenie rozwiązań potrzebnych w instytucji dla zachowania komfortu. Te rozwiązania zostały zrealizowane w ramach wystawy w formie instalacji lub przedmiotów użytku, takich jak np. „Pieczarka Mycellum”, czyli zrealizowany przez Kingę Stec kącik wyciszenia, czy mnóstwo poduszek, których poszewki wykonali twórcy i twórczynie Galerii Odlot.
Do podobnych wniosków doszły kuratorki Laboratorium Architektury. Dzięki temu z zestawu modułów edukacyjnych wystawy można było zrezygnować z przewiezienia kilku z nich do Kamienicy Hilarego Majewskiego, ponieważ zastąpiły je instalacje „hilaryczne”. Poza „Pieczarką” na Laboratorium Architektury składają się ARCHIstoły – oba te elementy na stałe znajdują się w przestrzeni Kamienicy i w każdej chwili można z nich skorzystać: z „Pieczarki Mycellum” – w celu wyciszenia się i schowania, z ARCHIstołów – w celach przeróżnych.

ARCHIstół proj. Maks Baranowski. Fot. KHM
ARCHIstoły to zaprojektowane dla Hilarium przez Maksa Baranowskiego drewniane stoły-moduły, z drewnianymi klockami, elementami ruchomymi i systemem mocowań, pozwalającymi aranżować przestrzeń i budować. Są otwartym projektem – można je ze sobą łączyć i rozdzielać, dają różne możliwości budowania z klocków i modułów. Powstały po to, by pozwalać na szkicowanie swojego pomysłu na przestrzeń i pobudzać kreatywność. Początkowo była do nich dołączona prosta instrukcja, ale zrezygnowano z niej – teraz patrzymy, co się dzieje, i nie przeszkadzamy architektom/architektkom.
Założenie ARCHIstołów może wydawać się bliskie klockom Lego. Maks Baranowski, projektując je, chciał maksymalnie uprościć formę i zredukować liczbę bodźców, rozmiarów i kolorów. Redukcja została tu zastosowana po to, by skuteczniej odnaleźć myśl projektową. Stoły i klocki są drewniane, ich forma pozwala na szybsze budowanie, więc skraca się czas tworzenia obiektu, który staje się zaczynem do zabawy i opowieści. Mimo to ich koncepcja jest otwarta – na blat o siatce 5 cm × 5 cm można wprowadzić dowolne elementy: i Lego, i Hot Wheelsy, i cokolwiek, co zagra w duszy.
Kuratorki Laboratorium Architektury, dowiedziawszy się o ARCHIstołach, zrezygnowały z przywiezienia na wystawę podobnego modułu, ale przywiozły swoje elementy – składowe projektowanej przestrzeni: drewniane drzewka, śmietniki, ławki, rampy dla wózków inwalidzkich. W ten sposób ARCHIstoły stały się placem budowy przyjaznej przestrzeni wspólnej, projektowanej przez odwiedzających wystawę.
Zarówno Hilarium, jak i Laboratorium Architektury to cykle warsztatów i wystawy, które równolegle pracowały nad podobnymi zagadnieniami, nie wiedząc o sobie. Oba są wiecznym eksperymentem, pozwalającym na proces poznawczy, który dopuszcza zmianę mentalną.

Laboratorium Architektury, Kamienica Hilarego Majewskiego. Fot. Agnieszka Cytacka
Architektoniczna joga – Cho na matę i na wystawę
Gdy wystawa odbywała się w gotyckim kościele w Muzeum Architektury, w prezbiterium odbyły się warsztaty jogi w wersji architektonicznej. Poszczególne pozycje odwoływały się do budynków i elementów architektury – uczestnicy i uczestniczki stawali się wieżą Eiffla, rozetami z katedry Notre-Dame czy Partenonem.
Joga pozwala zbadać zagadnienia dotyczące architektury, takie jak statyka, dynamika, balans czy rozkład łuków, we własnym ciele. Łączy się to płynnie z założeniem wystawy i eksperymentowaniem poprzez doświadczanie. Dodatkowo ciekawym zagadnieniem jest to, w jaki sposób czujemy się w danej przestrzeni, wykonując konkretne asany. Czy jest inaczej w studiu jogi? A w prezbiterium kościoła gotyckiego? A jak to jest w przestrzeni wystawy w Kamienicy Hilarego Majewskiego?
Ćwiczyć można wszędzie, ale są przestrzenie, w których czujemy się bardziej komfortowo. Warsztat z architektonicznej jogi poprowadził w Kamienicy Michał Czerny, współzałożyciel studia Cho na matę. Podkreślił, że przestrzeń Laboratorium Architektury w Kamienicy bardzo sprzyja rozwojowi kreatywności i jest przytulna, co wpływa na uczestników i przebieg warsztatów. Ułatwia to oswojenie się z otoczeniem, a potem – między sobą. Obecność modułów oraz architektura salonu muzycznego, w którym odbyły się warsztaty, nadały przestrzeni charakter placu zabaw, który udało się pod koniec wyciszyć w medytacji.
Zajęcia kierowane były do rodziców i dzieci i polegały na poznawaniu architektury poprzez ciało, gest i zmianę perspektywy. Zagadnienia takie jak skala, wysokość czy szerokość, które można zbadać w modułach wystawy, uczestnicy i uczestniczki poddali uwewnętrznieniu i interpretacji ruchem.
Może więc architektura zaczyna się nie od ścian i planów, ale od ruchu, dotyku i ciekawości. Od prostego sprawdzenia, jak się gdzieś czujemy. W Laboratorium Architektury wszystko to wraca do punktu wyjścia – do doświadczenia, które jest pierwszym krokiem każdego projektowania.

Laboratorium Architektury, Kamienica Hilarego Majewskiego. Fot. Daniel Kiermut