Wysokiej klasy muzyki na żywo najczęściej doświadczamy z daleka. Słuchaczy i instrumenty dzieli barierka orkiestronu i rzędy foteli. Śpiew solistów i chóru dobiega z odległej sceny filharmonii. Czasem nie doświadczamy jej w ogóle.
Zniknęła tradycja salonów muzycznych (i nie tylko muzycznych), czyli kameralnych wydarzeń, podczas których różne środowiska mieszały się w celu obcowania ze sztuką. Efektem tego było nawiązywanie znajomości, inspirowanie się nawzajem, ale też po prostu przyjemność z bezpośredniego kontaktu z muzyką.
Z potrzeby dzielenia się pięknem, integracji przy muzyce narodziła się „Skala”, czyli autorski cykl muzyczny Joanny Woś – śpiewaczki operowej (sopran), a także organizatorki życia muzycznego w Łodzi.
Egalitarny salon
Joanna Woś od wielu lat jest związana z łódzką sceną muzyczną, widziała jej przemiany i w nich uczestniczyła. Z biegiem lat dostrzegła stopniowe zamykanie się środowisk na siebie nawzajem, artyści plastycy trzymają się ze sobą, podobnie jak literaci, a muzycy i muzyczki stanowią jedną z najbardziej hermetycznych grup. Każdy zajmuje się swoją dziedziną, środowiska rzadko się przenikają. Niewiele jest okazji do wzajemnego inspirowania się, a przecież dla malarki czy grafika muzyka może być inspirująca, tak samo jak dla śpiewaka lub flecistki poezja i obraz.
Dodatkowo, muzyka grana na instrumentach klasycznych, muzyka chóralna czy opera często mają charakter elitarny, o stałym gronie odbiorców i odbiorczyń. Rzadko opuszcza mury filharmonii czy teatru, będąc domeną zawodowców i pasjonatów.

„Skala” w Kamienicy Hilarego Majewskiego. Fot. Daniel Kiermut
Z tych refleksji wykiełkował pomysł: stworzyć cykliczne wydarzenie, podczas którego różne środowiska artystyczne i nieartystyczne mogą się przenikać oraz doświadczać wspólnie muzyki w bliskości z artystami i instrumentem. Koncerty nie są adresowane tylko do osłuchanych pasjonatów, ale także do osób spoza świata artystycznego, do wszystkich.
Cykl muzyczny otrzymał nazwę „Skala” i odbywa się raz w miesiącu w murach (lub poza nimi) Kamienicy Hilarego Majewskiego. Zaaranżowany jest w formie salonu muzycznego. „Skala” odrzuca hermetyczną otoczkę tradycyjnych salonów, np. przedwojennych, które charakteryzowały się elitarnością i niedostępnością.
W Łodzi nie ma raczej miejsc, w których organizowane są koncerty niedługie, „półrecitalowe”. Muzyczne wieczory w cyklu „Skali” trwają około 45 minut, dodając wydarzeniu nieco swobody. Można wejść, posłuchać muzyki, oderwać się na chwilę od obowiązków, i niedługo potem wrócić do swoich spraw. Hop, hop. Hop, …, hop. Taki też jest cel Joanny Woś: oderwać gości od chaosu codzienności dzięki muzyce, sztuce w czystej formie. Czystej, bo bezpośredniej, w słuchaniu muzyki na żywo jest coś wyjątkowego. Nie można z niczym porównać bliskiego kontaktu z instrumentem, z głosem.
Kultura w salonie i na chodniku
Ideą „Skali” jest zjednoczenie środowisk i zdobycie stałej, acz różnorodnej publiczności. By integrować grono odbiorców, koncerty różnią się od siebie formą i stylem muzycznym, repertuar ma szeroki przekrój muzyki klasycznej i współczesnej. Pierwsze wydarzenie w ramach „Skali” odbyło się we wnętrzu Kamienicy Hilarego Majewskiego . Był to recital wokalny, w którym brała udział sama Joanna Woś, w akompaniamencie Tarasa Hlushko. W duecie tworzyli salon muzyczny w zabytkowych wnętrzach, nadając wieczorowi charakter podniosły, a zarazem intymny. W programie tworzonym w oparciu o wykonania wybitnych muzyków sceny łódzkiej, ale też artystów z Polski i zagranicy, wybrzmiały kompozycje twórców takich jak Claudio Monteverdi, Johann Sebastian Bach, Wolfgang Amadeus Mozart, Fryderyk Chopin, Karol Szymanowski, Claude Debussy, Benjamin Britten czy kompozytorzy współcześni, dla których muzyka pozostaje polem eksperymentu i intensywnej obecności.

„Skala” w Pasażu Majewskiego. Jazzowy Chór Wytwórni – wokal, Maciej Salski – dyrygent, Taras Hlushko – fortepian, Zorak – beatbox. Fot. Kinga Stec
Drugi koncert wyszedł poza mury kamienicy i odbył się w Pasażu Hilarego Majewskiego. Wystąpił chór jazzowy, który aranżował muzykę filmową. Otwarty charakter wydarzenia pozwolił mieszkańcom i przechodniom usłyszeć muzykę (np. podczas spaceru z psem) i spontanicznie dołączyć do publiczności. Niektórzy otwierali okna na oścież, by muzyka wpadała do mieszkań. Inni spoglądali na chór znad suszących się na balkonie kołder.
W cyklu „Skali” przewidziane są wydarzenia zarówno w przestrzeniach zamkniętych, jak i w plenerze. Obie formy zupełnie inaczej wpływają na widza/widzkę. Koncert w kamienicy ma charakter kameralny, w plenerze zaś pozwala spontanicznie angażować okolicę.
Z okazji 603-lecia Łodzi, 25 lipca, dźwięki „Skali” znów rozejdą się po ulicy. Z wykusza Kamienicy Hilarego Majewskiego trębacz Mirosław Dudek odegra hymn miasta – „Prząśniczkę”.

„Skala” w Kamienicy Hilarego Majewskiego. Fot. Daniel Kiermut
„Skala” nie ma zastępować filharmonii ani edukacji muzycznej. Raczej je uzupełni – otwierając przestrzeń dla tych, którzy na koncert muzyki klasycznej być może nigdy by się nie wybrali. Powraca przy tym do idei salonu muzycznego, rozumianego nie jako elitarne spotkanie wybranych, lecz miejsce swobodnego spotkania ludzi o różnych doświadczeniach i wrażliwościach. W czasach, gdy kultura coraz częściej funkcjonuje albo jako masowa rozrywka, albo jako oferta dla wąskiego grona odbiorców, „Skala” przypomina, że istnieje jeszcze trzecia droga. Muzyka nie musi być powszechna, by była wspólna. Nie musi przyciągać tłumów jak festyny czy plenerowe widowiska, by tworzyć wspólnotę. Wystarczy, że daje pretekst do zatrzymania się obok siebie i wspólnego słuchania – a wtedy na chwilę przestają mieć znaczenie podziały wieku, statusu czy środowiska.
Hela Dondé – redaktorka magazynu Kolumna. Absolwentka Wydziału Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich na ASP w Warszawie. Organizatorka wystaw i wydarzeń artystycznych, obecnie zajmuje się redakcją i tworzeniem treści do magazynu Kolumna. Obszarem jej badań jest najczęściej architektura, sztuka, historia mówiona, tożsamość miejsca i lokalność. Od 2023 roku współtworzy łódzki kolektyw Cyrk pod Zielonym Xiężycem.